Drodzy Państwo!
Oto Słoń!

Słoń to nowy – szydełkowy. Szaro – pudrowy.
W spodenkach na szelkach lnianych – zdejmowanych.
Z wiatraczkiem swoim ukochanym.

wiatraczek

Słonik powstawał długooo i z przygodami. Bo widzicie: czasem bywa też i tak, że nic tylko nożyczki i ciach, ciach, ciach – wszystko rwać i ciąć, mimo iż serce krwawi… Przyczyna? Ot: ciążowo-poporodowe rozkojarzenie… I nagle pojawiło się dziwne uczucie, że coś z tą zabawką jest „nie tak”…
Miesiąc chyba zastanawiałam się gdzie tkwił błąd! I drugie tyle spędziłam na zastanawianiu się jak poprawić zabawkę nie spisując jej na straty. Słonik przeszedł więc bardzo poważną operację brzucha i obu nóg. Wolę jednak radykalne cięcie i wykonanie wszystkiego od początku, niż przyklepanie „na ślinę” i udawanie, że tak właśnie miało być…

Było krwawo:

ciach

Ale ostatecznie: wyszło słonikowi na dobre :) Zdecydowanie :)