Zakładając firmę obiecałam sobie, by nigdy nie dopuścić do sytuacji gdzie: „Szewc bez butów chodzi”…
Dlatego też, gdy zaczął zbliżać się termin mojego porodu, chwyciłam za druty. Tak powstała w trybie ekspresowym: wyprawka dla mojego synka!
Wyprawkę skończyłam zaledwie kilka godzin przed porodem, a wygląda ona tak:

Syn urodził się w kwietniu i dopiero teraz mam chęć myśleć o czymś więcej niż tylko przytulanie i kochanie :)
Pomalutku wracam do pracy, a efekty pokażę już wkrótce na blogu.

Gryzak
Króliczek
Kocyk
Czapeczka